poniedziałek, 16 października 2017

Kartka tematyczna

Mam czasami specjalne zamówienia na kartki o przeróżnej tematyce. Lubię je, bo to ciekawe wyzwanie, choć przyznam szczerze, trochę z tym schodzi, żeby obmyślić wszystko i sklecić w jedną całość. I jak to zwykle bywa z tego rodzaju kartkami, przeważnie obrazki do nich maluję własnoręcznie. Pomysły czerpię z sieci.
Dziś chciałam zaprezentować "kartkę dla Myśliwego":
 

Tutaj jeszcze w proszku, czyli nawet jeszcze nie skończone rysuneczki:


I ciąg dalszy całości:








Dziękuję wszystkim za przemiłe komentarze zostawione pod poprzednimi postami:)

wtorek, 10 października 2017

A może trochę ołówka?

Ci, którzy znają mój poprzedni blog, wiedzą zapewne, że oprócz kartkowania i haftowania, mam słabość także do rysowania, malowania i ogólnie wszystkiego co twórcze. Bardzo mnie to odstresowuje! To dla mnie najlepszy relaks. Uwielbiam zasiąść najlepiej ze słuchawkami na uszach i coś tam sobie tworzyć. Szkoda tylko, że tak mało jest na to czasu, dlatego najczęściej robię to bardzo późnym wieczorem.
Niedawno chwyciłam ołówek i powstał taki tam sobie rysuneczek:




wtorek, 3 października 2017

Jeżyk gotowy

Oto i on. Skończony, w jesiennych kolorach i w pełni pasujący do dzisiejszej pogody. Zanosi się na deszczowy dzień, niebo zasnute chmurami, pierwsze krople już nawet lecą z nieba. 
No cóż, czas na kilka fotek:








piątek, 29 września 2017

A pod igłą jesiennie...

Skoro jesień już na dobre się u nas rozgościła, postanowiłam coś małego i jesiennego wyhaftować. Ciągle mam ochotę na dalsze krzyżykowanie Wenecji, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać... Nie ma czasu na rozłożenie się z tym wszystkim, a to obraz troszkę większy, więc skupienia wymaga. No nie mam jak po prostu. Ale wszystko w swoim czasie.
Jak na razie pod igłę wskoczył mi jesienny jeżyk. Jestem w połowie haftowania, efekty końcowe niedługo:






środa, 27 września 2017

Bo w lesie jest pięknie...

W ostatnią niedzielę wybrałam się do lasu na grzyby. Pogoda niezbyt dopisywała, pochmurno i lekko deszczowo, ale jak się okazało - pięknie! Tak mnie wszystko zachwycało, każdy szczegół, każda kropla deszczu na liściu! Musiałam po prostu obfotografować co nieco;) Zdjęcia robione komórką, dlatego niektóre niezbyt dobrej jakości. Będę bardzo mile wspominać tę wyprawę do lasu:
 











  Nawet trujaki mnie zachwyciły! Zjeść nie można, więc chociaż popatrzeć warto;)






środa, 20 września 2017

Korniki

Dziś zaprezentuję pyszne ciastka kokosowe, bardzo kruche i delikatne, tylko nie wiedząc czemu mój syn nazwał je właśnie KORNIKI. Niby że mu je przypominają. Ja tam podobieństwa nie widzę:)
Ale tak się już ta nazwa przyjęła, że nawet do przepiśnika wpisałam je pod tą nazwą:)


Nie byłabym sobą, gdybym nie obfotografowała  przygotowań:)





  Są naprawdę kruche i świetnie pasują do mleka!





Przepis bardzo prosty:
  • 200 g schłodzonego masła dobrej jakości
  • 300 g mąki
  • 2 żółtka
  • 100 g cukru pudru
  • 120 g wiórków kokosowych
  • cukier waniliowy
Z wszystkich składników zagnieść ciasto i włożyć na godzinę do lodówki.
Następnie odrywać kawałki ciasta, robić z nich ruloniki i formować rożki.
Układać na blasze w niewielkich odległościach, piec w  temp.170 o C przez ok. 20 min. aż się przyrumienią.
Smacznego:)