czwartek, 27 września 2018

Kameleon i las...

Po pierwsze - kameleon. Namalowany przeze mnie trochę akrylami, trochę kredkami akwarelowymi. Kredki są super, bo oprócz tego, że można nimi malować normalnie, to gdy naniesie się na pomalowaną powierzchnię odrobinę wody, fajnie się rozmywają. Polecam.


Tutaj nocne początki:

 Dzienne zmagania dalsze:


I gotowy jegomość. Taki trochę brzydal...






 A jeśli chodzi o las, to oczywiście moje fotki z wyprawy do lasu, dzięki której sezon jesienny uważam za otwarty:)










Pozdrawiam serdecznie!